Kobiece treści, Kultura, W domu, We dwoje

Pierwsza Liga Literackich Kryminalistek

19 listopada 2015

Znowu czytasz te kryminały? – takimi słowami najczęściej, po powrocie z pracy, witał mnie mój mąż, gdy w ciąży przewracałam kolejną stronicę powieści z dreszczykiem –  Mały urodzi się chyba w czapce myśliwskiej, z fajką i lupką w rączce niczym Sherlock Holmes! – dodawał z uśmiechem.

 Co ciekawe odkryłam kryminały dopiero wtedy. Chyba ich potrzebowałam. Przykuta do łóżka i stęskniona za jakąkolwiek adrenaliną, miałam do wyboru albo „okupywać” allegro w poszukiwaniu kolejnych części do wyprawki, albo czytać i zgadywać kto dzisiaj zabił. A że mogłam to czytałam. 

W ten sposób odkryłam, że bardziej niż książki Artura Conana Doyle’a o słynnym detektywie – w cudowny i dość flegmatyczny sposób rozwiązującym kolejne tajemnice zabójstw – podobają mi się powieści napisane przez  Daphne du Maurier. 

Następnie, z równą przyjemnością, poznawałam kolejne autorki z mroczną wyobraźnią. Zastanawiałam się jednocześnie jaką trzeba być kobietą by tworzyć tak wielowątkowe historie i wymyślać tak dramatyczne, duszne i jednocześnie bezlitosne zwroty akcji.

Tak powstała całkiem spora drużyna nazwana przeze mnie PLLK, czyli „Pierwszą Ligą Literackich Kryminalistek”.

***

Do dwóch nazwisk z poniższego zestawienia przekonywałam się bardzo długo. Brakowało mi w nich i mięsa i krwi. I to dosłownie. Kryminał już dawno wkroczył w nową fazę. Chcemy czytać o strasznych i tajemniczych rzeczach, bo wierzymy, że nam nie przytrafią się nigdy. Aby rozsmakować się w powieściach Aghaty Christie i Joanny Chmielewskiej potrzebowałam czasu. Przyznam się, że wracam do nich najrzadziej. Jednak nie sposób ich tutaj nie wymienić. To tak jakbyśmy pominęli w historii narodzin telefonu – Antoniego Meucci, a przecież gdyby nie on, to Aleksander Bell nie opatentowałby swojego wynalazku.

Myślę, że większość kobiet z poniższej listy, zanim same zaczęły odnosić sukcesy jako pisarki, czytały kryminały Aghaty Christie, Joanny Chmielewskiej (głównie wśród polskich nazwisk) i Daphne du Maurier. Je po prostu trzeba poznać. 

***

1. Daphne du Maurier (1907 r. -1989 r.)

http://www.theguardian.com/commentisfree/2014/aug/20/rebecca-daphne-du-maurier-classic-literature

http://www.theguardian.com/commentisfree/2014/aug/20/rebecca-daphne-du-maurier-classic-literature

Jej „Rebecę” przeczytałam jednym tchem. Pamiętam przez dwa dni lało jak z cebra. Zima i biel ociągały się z przyjściem, a jesień i szarość nie chciały odpuścić. To stwarzało idealny klimat dla tej powieści.

Daphne du Maurier umiejętnie buduje napięcie i niejednokrotnie miałam gęsią skórkę. Siedziałam sama w domu i oglądałam się czy ktoś za mną nie stoi. Głupie. Wiem. Jednak ta książka to połączenie romansu, kryminału i powieści grozy. Opowieść o nienawiści silniejszej od śmierci…

Zaraz potem obejrzałam oscarowy film Alfreda Hitchcocka o tym samym tytule. Następnie idąc za ciosem trafiłam na jego kolejne oscarowe dzieło pdt. „Ptaki” – również adaptację powieści Maurier. Autorka wyraźnie przynosiła reżyserowi szczęście. Był jeszcze film Nicolasa Roega pdt. „Nie oglądaj się teraz”.

Obie książki jakoś bardziej mi się podobały niż filmowe adaptacje.

Daphne du Maurier charakteryzuje oszczędny i bardzo prosty styl. To idealne tło dla klimatu jej opowiadań. Dusznych, gęstych i niepokojących. Teksty ze względu na wiek mają swój swoisty „smaczek”, który fajnie się czyta.

Daphne Du Maurier urodziła się w Londynie w rodzinie artystycznej. Jej ojciec był aktorem i producentem a dziadek pisarzem i rysownikiem. Autorka wyszła za mąż za Fredericka Browninga – generała Sił Zbrojnych Wielkiej Brytanii, z którym miała dwie córki i syna.

Moje ulubione książki autorki: „Ptaki”, „Nie oglądaj się teraz”, „Niebieskie soczewki”, „Oberża na pustkowiu”, „Moja kuzynka Rachela” 

Przypuszczam, że na każdego człowieka prędzej czy później przychodzi chwila próby. Każdy z nas ma swojego demona, który go tyranizuje i zadręcza, aż wreszcie trzeba mu wypowiedzieć walkę.

Daphne du Maurier

2. Aghata Christie (1890 r. -1976 r.)

http://capeandislands.org/post/book-news-agatha-christie-and-secret-lost-lockbox-jewels

http://capeandislands.org/post/book-news-agatha-christie-and-secret-lost-lockbox-jewels

Pierwszą powieścią kryminalną Aghaty Christie, którą przeczytałam była „Tajemnica siedmiu zegarów”. Akcja rozgrywa się w rezydencji „Chimneys”. Przybywa do niej grupka przyjaciół. Jeden z nich Gerry Wader jest leniwy i flegmatyczny, co resztę nieco irytuje. Postanawiają zrobić mu kawał. Każdy kupuje po jednym budziku i wieczorem umieszcza go w pokoju Gerrego. Następnego ranka czekają na upiorne dzwonienie, ponieważ nastawili budziki na bardzo wczesną godzinę. Gdy się rozlega, wybiegają z łóżek aby zobaczyć jak bardzo złości się Garry. Drzwi do jego pokoju pozostają jednak zamknięte. Gdy wchodzą okazuje się, że ich przyjaciel nie żyje. Leży martwy w  łóżku, a nad jego głową ktoś ustawił siedem z ośmiu zakupionych zegarów. Ostatni został wyrzucony przez okno.

To sam początek powieści i nie ostatnia śmierć na jej stronach.

Byłam zaskoczona jak dobrze mi się to czytało. Wcześniej nie byłam w stanie się przekonać do twórczości Aghaty Christie. Przyznaję, dzisiaj rzadko sięgam po książki jej autorstwa. W księgarniach szukam raczej kryminałów autorstwa Pań z dalszej części listy. Niemniej jednak, nie ulega wątpliwości, że jej powieści to kwintesencja dobrego smaku. Nie bez powodu Aghata Christie została najlepiej sprzedającą się autorką wszech czasów.

Akcja większości jej powieści toczy się w zamkniętych pomieszczeniach, a mordercą zawsze jest jeden z mieszkańców. Przeszkadzało mi to na początku, bo miałam wrażenie, że czytam sztukę teatralną. Co ciekawe z dwóch słynnych postaci literackich, które stworzyła, zdecydowanie wolę starszą panią detektyw Marple niż Belga Herkulesa Poirota. 

Pierwsze małżeństwo pisarki z lotnikiem Archibaldem Christiem zakończyło się rozwodem. Z tego związku jednak miała córkę Rosalind. Drugi mąż Max Mallowan był brytyjskim archeologiem specjalizującym się w wykopaliskach związanych z historią Bliskiego Wschodu. Aghata Christie często towarzyszyła mu w wyprawach.

Moje ulubione książki autorki: „Tajemnica siedmiu zegarów”, „Zatrute pióro”, „Zakończeniem jest śmierć” (akcja rozgrywa się w starożytnym Egipcie), „Nemezis”

(…) życie jest fascynujące. Wie się o nim tak mało – zna się jedynie własną niewielką rólkę – jest się więc, jakby aktorem, który ma wygłosić kilka zdań w pierwszym akcie (…). Kiedy jednak w dniu przedstawienia kurtyna pójdzie w górę, zobaczy on całą sztukę i wraz z innymi, stojąc w rzędzie kłaniać się będzie widzom.

Aghata Christie 

3. Joanna Chmielewska (1932 r. – 2013 r.)

http://rozkminyhadyny.blogspot.com/2015/05/10-ksiazek-chmielewskiej-ktore-trzeba.html

http://rozkminyhadyny.blogspot.com/2015/05/10-ksiazek-chmielewskiej-ktore-trzeba.html

Joanna Chmielewska uwielbiała kryminały Aghaty Christie. Klimat tych powieści da się wyczuć w niektórych jej książkach. To kolejna autorka, w tym zestawieniu którą cenię ale do jej książek wracam rzadko. Kiedy zaczynała nie miała konkurencji, bo nikt tak jak ona nie pisał. Sądzę, że dzisiaj trudno byłoby się jej wybić. Kryminały Chmielewskiej są zwyczajnie za pogodne. Jej proza miała specyficzny koloryt. Nie wpisywała się w charakterystyczne ramy, a Rosjanie, nazywają ją „ironicznym kryminałem”. W ich kraju zresztą Joanna Chmielewska była jedną z najchętniej czytanych pisarek zagranicznych. Łączny nakład jej powieści wynosił tam 8 mln. wydań. W Polsce „zaledwie” 6. Powieści Chmielewskiej można porównać do piramidy składającej się z trzech stref. Na samym dole jest bardzo ważne podłoże kryminalne, nieco wyżej niezwykle realistyczna akcja, a na samym szczycie jest charakterystyczny dla autorki humor. 

W większości powieści Chmielewskiej pojawia się Joanna. Architekt, zatrudniony w pracowni projektowej. Niezwykle urocza, ale roztrzepana osóbka, która zupełnie przypadkowo wplątuje się w najprzeróżniejsze kryminalne intrygi. Niejednokrotnie o międzynarodowym charakterze. Charakteryzuje ją „kobiecy” sposób rozumowania i niekonwencjonalne prywatne śledztwo, którego metody nierzadko wynikają z przypadku. Jednocześnie całość jest niezwykle pomysłowa i nie pozbawiona dowcipu. 

Joanna Chmielewska naprawdę nazywała się Irena Barbara Kuhn z domu Becker. Urodziła się w Grójcu pod Warszawą. Już jako mała dziewczynka marzyła, że kiedyś zostanie pisarką. To wtedy zaczytywała się w powieściach Aghaty Christie. 

Ukończyła studia na Wydziale Architektury Politechniki Warszawskiej. Uzyskała tytuł inżyniera architekta. Od wydania sensacyjnej powieści „Klin” w 1970 roku zajmowała się wyłącznie twórczością literacką. Jeszcze przed rozpoczęciem studiów wzięła ślub ze Stanisławem, z którym ma dwóch synów, Jerzego i Roberta.

Moje ulubione książki autorki: „Wszyscy jesteśmy podejrzani”, „Wielki diament”, „Krokodyl z Kraju Karoliny”.

Mężczyźni? Owszem, lubię ich, ale ci zwyczajni, przeciętni śmiertelnie mnie nudzą. Poza tym mają jedną straszną wadę. Oni chcą codziennie jeść!

Joanna Chmielewska, „Powaga jest tarczą głupców”, Twój Styl, 11 sierpnia 1991 r.

4. Joanna Bator (ur. 1968 r.)

http://literackietwarze.blog.pl/files/2014/12/afphoto_12400RF67257mateusz-stankiewicz-celebrieties.jpg

http://literackietwarze.blog.pl/files/2014/12/afphoto_12400RF67257mateusz-stankiewicz-celebrieties.jpg

Joannę Bator odkryłam po tym jak otrzymała Literacką Nagrodę Nike za niewątpliwy bestseler jakim jest „Ciemno prawie noc”. Książka niezwykle mi się spodobała, o czym pisałam tutaj. Nie każdy polubi Bator. Pisze specyficznie. Tak duszno jak Daphne du Maurier ale jej proza pozbawiona jest elegancji i delikatności, którą charakteryzuje się  twórczość Maurier. 

Urodziła się w Wałbrzychu, do którego często wraca w swoich powieściach. Rodzice byli nauczycielami WF-u i pragnęli dla córki czegoś więcej niż życia wśród blokowisk, w maleńkim mieszkanku przypominającym ciasny wagon kolejowy. Udało się, chociaż Bator długo szukała swojej drogi w życiu. Skończyła kulturoznawstwo na Uniwersytecie Warszawskim oraz Szkołę Nauk Społecznych przy Polskiej Akademii Nauk. Pracowała jako adiunkt w Instytucie Filozofii i Socjologii PAN. Wyłącznie twórczością literacką zajmuje się od 2011 roku. Od dwudziestu kilku lat żyje w szczęśliwym związku. 

Moje ulubione książki autorki: „Piaskowa Skała”, „Chmurdalia”, „Ciemno prawie noc”.

Romans po japońsku oznacza, trzy dni wspólnego szczęścia, trzydzieści lat cierpienia i samobójstwo pod kwitnącą wiśnią.

Joanna Bator, Japoński Wachlarz, 2004 r.

5. Karrin Fossum (ur. 1954 r.)

http://www.roxelana.org/2010/11/broken-by-karin-fossum-review/

http://www.roxelana.org/2010/11/broken-by-karin-fossum-review/

Norweską królową kryminału poznałam dzięki jej powieści „Utracona” – reklamowana była i jest ona jako najlepszy, norweski kryminał wszech czasów. Nie do końca się z tym zgodzę ale po książkę na pewno warto sięgnąć.

Zapomniana przez wszystkich norweska wioska, zakrwawione hinduskie sari, bestialsko zamordowana ofiara, o której na początku nikt nic nie wie. Wykrycie mordercy jest trudne, bo wszyscy się tu znają i nikt nie doniesie na sąsiada. Autorka tak kreśli charakterystykę bohaterów, że po pewnym czasie podejrzewamy już wszystkich. Czyta się doskonale, postacie są wyraziste, a atmosfera małego miasteczka zagęszcza klimat. 

Fossum nie jest autorką, która prowadzi czytelnika za rączkę. Wątki powieści urywają się czasem w połowie, by potem zaskoczyć w innym miejscu. Nie wszyscy to lubią. Ja tak. Uwielbiam poznawać różne style pisania. Tym bardziej, że powieści tej autorki wyróżniają się literackim opracowaniem. 

Bohaterem większości powieści kryminalnych Karin Fossum jest Konrad Sejer. 

Pisarka zadebiutowała w 1974 roku tomikiem wierszy. Pracowała jako pielęgniarka w szpitalu psychiatrycznym. To doświadczenie pomaga jej budować niezwykle realistyczne zarysy psychologiczne postaci.

Mieszka i tworzy w niewielkim miasteczku niedaleko Oslo.

Moje ulubione powieści autorki: „Utracona”, „Czarne sekundy”, „Nie oglądaj się”

(…) wierzę, że jesteśmy wyjątkowi, że cząstka nas nie umiera nigdy. Że jest w nas coś większego, coś ważnego. Bo dlaczego nie?

Karin Fossum, Nie oglądaj się, wyd. Znak

6. Liza Marklund (ur. 1962 r.)

http://likesuccess.com/author/liza-marklund

http://likesuccess.com/author/liza-marklund

Po raz pierwszy z tą szwedzką autorką zetknęłam się kiedy usiłowałam przeczytać jej książkę „Studio sex”. Nie skończyłam. Nic mnie do niej nie ciągnęło, a ja uwielbiam nie móc się oderwać od książki, bo fabuła tak porywa, że przez cały dzień marzę o wieczorze. O chwili dla siebie z tą książką właśnie.

Nie zapamiętałam nazwiska, więc kiedy ktoś polecił mi „Dożywocie”, kupiłam, zaczęłam czytać i nie mogłam się oderwać. Potem byłam w szoku, że napisała to twórczyni „Studia Sex”. Książka jest o niebo lepsza. Opowiada o morderstwie policjanta. Jego zwłoki znajduje koleżanka ze służby. Obok nich klęczy przerażona żona denata. Jest w szoku. Funkcjonariusze z jej nieskładnych słów bardziej domyślają się niż usłyszą, że o morderstwo oskarża jakąś kobietę. Kobietę, która zastrzeliła jej męża a potem porwała maleńkiego synka… Wszystkie dowody wskazują jednak na nią samą….

Pomaga jej Annika, młoda dziennikarka, która występuje niemal w każdej powieści Marklund. Kontynuacją „Dożywocia” jest „Miasto w słońcu”. Książka zaczyna się zabójstwem całej rodziny Szwedów w hiszpańskim Costa del Sol. Zostali zagazowani, a ich mieszkanie ogołocone ze wszystkich wartościowych rzeczy. Do Hiszpanii z ramienia redakcji, w której pracuje jedzie oczywiście Annika. Tajemnicze morderstwo całkowicie ją pochłania. Zostaje wciągnięta w niebezpieczną intrygę, której tłem jest pranie brudnych pieniędzy, handel kokainą i pragnienie dokonania zemsty za coś, co miało miejsce wiele lat wstecz.

Liza Marklund urodziła się w Norrbotten. Jest dziennikarką. Popularność przyniosła jej seria kryminałów, w których główną postacią jest dziennikarka-detektyw Annika Bengzton. Autorka od lat zaangażowana jest w najprzeróżniejsze kampanie przeciw przemocy wobec kobiet. 

Jest szczęśliwą żoną i matką trójki dzieci.

Moje ulubione książki autorki: „Dożywocie”, „Miasto w słońcu”, „Granice”

Tacy jesteśmy, my wszyscy. Zwykle wybieramy to, co dobrze znamy, nawet jeżeli to gorsze, od czegoś innego, czego nie znamy.

Lisa Marklund, „Dożywocie”, wyd. Czarna Owca.

7. Camilla Läckberg (ur. 1974 r.)

http://www.kjendis.no/2012/05/01/kjendis/camilla_lckberg/halvbror/21394034/

http://www.kjendis.no/2012/05/01/kjendis/camilla_lckberg/halvbror/21394034/

Jej droga do celu jakim było zostanie pisarką, jest mi najbliższa. Już jako młoda dziewczyna lubiła pisać kryminały. Wtedy i przez kolejne lata robiła to do szuflady. Zamiast wybrać studia humanistyczne, zdecydowała się na Szkołę Ekonomii i Prawa Handlowego. Po studiach w Sztokholmie pracowała jako ekonomistka, dyrektor marketingu i product manager. Dalej pisała, ale wciąż do szuflady.

W końcu jej mąż i mama postanowili zrobić jej niespodziankę. W prezencie gwiazdkowym wykupili dla niej kurs pisania kryminałów. To właśnie podczas kursu powstała jej pierwsza powieść, która od razu stała się bestsellerem. Mowa o „Księżniczce z lodu”.

To była również pierwsza książka, po którą sięgnęłam. Efekt był taki, że przeczytałam wszystkie części tej sagi kryminalnej, której akcja rozgrywa się w mieście rodzinnym Camilli o nazwie Fjällbacka. Przewodnimi bohaterami wszystkich jej kryminałów są Ericka Falck oraz jej mąż Patrik Hedström. W „Księżniczce z lodu” jeszcze parą nie są.

W wannie, we własnym domu, w lodzie – zostają znalezione zwłoki młodej kobiety. Początkowo wszystko wskazuje na samobójstwo, jednak matka dziewczyny jest innego zdania. Okazuje się, że denatka nie mogła sobie sama podciąć żył w taki sposób.  Dodatkowo, siniaki na skórze wskazują, że do wanny została zaciągnięta siłą. Jej matka prosi o pomoc dawną przyjaciółkę córki z dzieciństwa, która rozpoczyna swoje prywatne śledztwo. To pisarka Ericka Falck. Chcąc nie chcąc, pomaga jej miejscowy policjant. Patrick. W trakcie całej sprawy zostaną ujawnione tajemnice z przeszłości, o których wielu chciało zapomnieć na zawsze. 

Książka nie ogranicza się tylko do studium przypadku psychologii zbrodni i do samej intrygi kryminalnej. To również obyczajowa powieść z wyraźnie zarysowanymi postaciami literackimi i pięknie opisaną szwedzką prowincją. Styl Camilli Läckberg jest lekki, wciągający i przyjemny. Jej książki czyta się cudownie szybko.

Moje ulubione powieści autorki: „Fabrykantka aniołków”, „Niemiecki bękart”, „Latarnik”. Polecam jednak przeczytać cały cykl.

Camilla Läckberg mieszka z drugim już mężem i trójką dzieci. Wciąż w tym samym mieści, we Fjällbace, którą rozsławiła na cały świat.

Oswojony oryginał jest częścią codzienności, i tak jest traktowany. Tymczasem w mieście grozi mu izolacja.

Camilla Läckberg, Kamieniarz, wyd. Czarna Owca.

 

8. Charlotte Link (ur. 1963 r.)

http://www.desperate-bookwives.de/charlotte-link-der-beobachter/ Charlotte Link © Derek Henthorn

http://www.desperate-bookwives.de/charlotte-link-der-beobachter/; Charlotte Link © Derek Henthorn

To jedna z najbardziej poczytnych autorek niemieckich. Jej psychologiczne powieści sensacyjne utrzymane są w najlepszym brytyjskim stylu. W samych tylko Niemczech książki tej pisarki sprzedają się w nakładzie 12 mln egzemplarzy. Pierwszą na jaką trafiłam był „Dom sióstr”.

Mające problemy młode małżeństwo postanawia spędzić Boże Narodzenie w Yorkshire, krainie torfowisk w północnej Anglii. Jednak już od pierwszej nocy wszystko idzie źle. Wynajęta przez nich posiadłość Westhill House zostaje całkowicie zasypana przez śnieg. Zostają odcięci od świata. Barbara myszkując po domu w poszukiwaniu drewna natrafia na wspomnienia byłej właścicielki posiadłości – Frances Gray. Czyta je z wypiekami na twarzy przenosząc się nagle o pięćdziesiąt lat wstecz. Poznaje fascynującą sagę rodzinną, która pełna jest niezapomnianej miłości, sentymentalnej tęsknoty i pragnienia wolności. To historia z wątkiem kryminalnym i romans historyczny, gdzie tłem są między innymi wydarzenia z I i II wojny światowej. Czytając Barbara dojrzewa do najważniejszej decyzji w swoim życiu.

Nie mogłam się oderwać a zakończenie jeszcze bardziej podkręciło i tak już niesamowitą akcję. 

Efekt był taki, że podobnie jak w przypadku poprzedniczki, przeczytałam wszystkie książki napisane przez Charlotte Link. 

Autorka mieszka z rodziną i ze swoimi licznymi psami w Wiesbaden.

Moje ulubione książki autorki: „Ostatni ślad”, „Dom sióstr”, „Grzech Aniołów”, 

To prawdopodobnie jedyna, prawdziwa zaleta starzenia się. Fakt, że powoli zaczynamy się akceptować.

Charlotte Link, Ostatni Ślad, wyd. Sonia Draga

 

9. Gaja Grzegorzewska (ur. 1980 r.)

Gaja-Grzegorzewska1

www.gajagrzegorzewska.pl

Dziewczyna fenomen. Krakowianka. Absolwentka liceum, do którego i ja uczęszczałam. Niewiele młodsza ode mnie…

Autorka cyklu kryminałów o prywatnej detektyw, Julii Dobrowolskiej. Postać uznawana jest za jedną z najlepiej rozpoznawalnych w historii polskiego kryminału. Wystąpiła w pięciu książkach Grzegorzewskiej. Ze swoją pierwszą powieścią pisarka debiutowała w wieku 26 lat (!!!). W 2011 roku otrzymała prestiżową nagrodę Wielkiego Kalibru za powieść „Topielica”. Dziwne, bo w moim odczuciu to najsłabsza część całego cyklu o Julii Dobrowolskiej. Zdecydowanie bardziej podobał mi się „Żniwiarz”, gdzie piękna blond dziewczyna z blizną na twarzy usiłuje znaleźć mordercę kobiety, której ciało, pozbawione głowy, znaleziono na polu kukurydzy. Śledztwo utrudniają jej bezwzględny dziennikarz i małomiasteczkowy policjant. Zakończenie zaskakuje.

Nie ulega jednak wątpliwości, że po serii przeczytanych pod rząd kryminałów skandynawskich powieści Grzegorzewskiej mogą wydawać się nieco egzotyczne. Niektórym może przeszkodzić nadmierna ilość wulgaryzmów, innych męczyć mętny, mroczny i brutalny świat przywodzący na myśl prawdziwe, męskie kino. Widać to szczególnie w jej ostatniej powieści „Betonowy Pałac”. Warto jednak poznać i to spojrzenie na kryminał.

Moje ulubione książki autorki: „Żniwiarz”, „Orchidea” (napisana wspólnie z Marcinem Świetlickim i Irkiem Grinem), „Grób”

Wstyd to straszna rzecz. Ludzie robią głupie rzeczy ze strachu, by ich niesmaczne sekreciki nie wyszły na jaw, a obnażeni, stają się zupełnie bezbronni i łatwo ich zniszczyć. 

Gaja Grzegorzewska, Betonowy Pałac, Wydawnictwo Literackie

10. Katarzyna Bonda (ur. 1977 r.)

http://rygalo.com/2015/10/09/pochlaniacz/

http://rygalo.com/2015/10/09/pochlaniacz/

Przez lata była dziennikarką, ale rozstała się z mediami by z premedytacją poświęcić się pisaniu książek. Na uznanie, sławę i sukces, który bez wątpienia jest teraz jej udziałem pracowała 15 lat. Spija śmietankę i ma do tego pełne prawo. Zadebiutowała w 2007 roku „Sprawą Niny Frank”, nominowaną do nagrody Wielkiego Kalibru. Jako pierwsza wprowadziła do polskich kryminałów profilera, który tworzy portrety psychologiczne nieznanych sprawców. Pierwszym książkowym profilerem był Hubert Mayer. Potem pojawiła się Sasza Załuska.

Po twórczość Bondy sięgnęłam niedawno. Najpierw przeczytałam „Pochłaniacza”. Pochłonęłam go w tydzień. Akcja ma miejsce w Trójmieście na początku lat 90-tych. Tego samego dnia w niejasnych okolicznościach ginie nastoletnie rodzeństwo. Oba zgony to niezależne, tragiczne wypadki. Wiemy jednak, że są ze sobą powiązane.

Wskazówki zegara gwałtownie przyspieszają, mija 10 lat. Winnych nie znaleziono, ale wielu pamięta… To wtedy do Trójmiasta przybywa profilerka Sasza Załuska, która ma zbadać zupełnie inną sprawę. Jednak nagle okazuje się że ta, którą bada, łączy się z tą sprzed dziesięciu lat.

Niespodziewanie dochodzi do brutalnego zabójstwa w jednym z klubów na Monciaku, a jego sprawca wie, kto jest winny śmierci rodzeństwa. Intryga jest spiętrzona i zawiła. Klucz do niej tkwi w przeszłości. Na końcu niejeden czytelnik się zdziwi.

Wszystkie książki autorki są bardzo wielowątkowe. Dla niektórych to trudne w odbiorze.

Mnie natomiast podobała się opinia na jednym z blogów czytelniczych, że to zbyt perfekcyjne powieści by mogły zostać łatwo strawione.  

Moje ulubione książki autorki: „Pochłaniacz”, „Okularnik”, „Florystka”

Nie ganiaj za ludźmi, nie muszą Cię lubić. Ci, którzy pasują do Ciebie, znajdą Cię i zostaną.

Katarzyna Bonda, Pochłaniacz, Wyd. Muza

***

Powyższe zestawienie przedstawia pisarki, których twórczość znam. Za jakiś czas ulegnie ona jednak przeobrażeniu, ponieważ mam zamiar sięgnąć po kolejne książki autorek kryminałów. W pierwszej kolejności na mojego e-booka ściągnę debiut Katarzyny Puzyńskiej „Motylek”. Słyszałam o nim wiele dobrego. 

Czy kobietom ciężko było przebijać się w męskim świecie pisarzy kryminałów? Na pewno BYŁO. Winnym są jak zawsze stereotypy. W dzisiejszej rzeczywistości, kobiety przetarły już szlak tym koleżankom po fachu, które jeszcze nie zadebiutowały.

Nie warto dzielić powieści na płeć a na jej jakość. Ta zaś w wykonaniu kobiet z powyższego zestawienia jest jedyna w swoim rodzaju. Dla każdego inna, ponieważ istnieją różne gusta i guściki. Każdy z nas ma inne upodobania i woli usiąść w fotelu z książką, dzięki której łatwiej odpłynie do innego świata. Warto jednak wybierać i książki trudniejsze. Mniej lubiane. Nie zrażać się po pierwszych trudnych stronach. Po co? Po to aby poszerzyć horyzonty i wyrobić sobie własne zdanie. 

Jakie są moje ulubione autorki z powyższej listy? Bardzo proszę!

  1. Camilla Läckberg
  2. Charlotta Link
  3. Daphne du Maurier
  4. Joanna Bator
  5. Liza Marklund
  6. Katarzyna Bonda

Wszystkim pisarkom bez wyjątku nie można odmówić jednego – talentu. Reszta – jeśli chodzi o Wasz odbiór ich twórczości – to kwestia nastawienia, dnia, potrzeby, lat i gustu

 

 

 

Sprawdź także

2 komentarze

  • Reply Katarzyna Teresa Piesik 1 sierpnia 2018 at 19:57

    Niesamowity wpis;) ju,ż dawno nie czytałam tak spójnej i (przepraszam) treściwej wypowiedzi;)

    • Reply Tresciwa 24 sierpnia 2018 at 17:45

      Dziękuję za miłe słowa. Tym bardziej, że niebawem chce wrócić do pisania na blogu. Tym razem w nieco zmienionej, aczkolwiek równie kobiecej i treściwej formie ;). Pozdrawiam serdecznie.

    Zostaw komentarz