Kobiece treści, Kultura, Z dzieckiem

Biblioteczka Orzeszka: „Kret sam na scenie”

6 listopada 2015

Trudno mi rozgryźć moje dziecko pod kątem tremy. Często nie wiem jak postąpi. Jednego dnia – wśród obcych ludzi – chowa się za mną i nie chce się nawet przedstawić. Innego, nie mogę zamienić z nikim dwóch zdań, bo on ma do powiedzenia zdecydowanie więcej niż ja. 

Jak jest u Orzeszka z tremą sceniczną? Wierszyk przed babcią albo dziadkiem powie. Przekręci parę słów ale sam chce i próbuje. Nie ucieka przed tłumem rodziców podczas przedszkolnych przedstawień, gdzie odwagi dodają mu pozostałe maluchy. Wszystkie jak jeden mąż naśladują siebie nawzajem. Jeśli któreś znieruchomieje do akcji wkracza dzielna Pani. Wtedy ona pokazuje co i jak. Dzieciaki są urocze. Jak byłoby na prawdziwej scenie? Nie wiem. Czas pokaże czy w ogóle się dowiem. 

Bajka, o której chcę napisać nie sprowadza jednak całego zagadnienia związanego z tremą do samego występu na scenie. Opowiada o czymś więcej. O lęku przed tym aby nie stracić czyjegoś zaufania i o braterskiej miłości. Sam strach przed występem jest tylko bardzo ważnym tłem tej historii.

***

Prawdą jest, że wielu rodziców nagminnie zmusza swoje dzieci do ciągłego chwalenia się nowymi umiejętnościami. Denerwujemy się, że nie chcą powtórzyć wierszyka, że szybko się nudzą, że zapominają. Niepotrzebnie. Na wszystko przyjdzie czas. A jak nie chce to co? Co się stanie?

Dajmy im spokój! Jeśli nie damy nasze starania przyniosą odwrotny skutek…

Książka „Kret sam na scenie” jest w naszej biblioteczce już od dawna. Czytaliśmy ją kilkukrotnie. Ostatni raz wczoraj na dobranoc. Po raz kolejny przekonałam się, że to nie jest bajka tylko dla dzieci. Myślę, że w równym stopniu dla ich rodziców.

Powiem Wam jeszcze, że ona mnie autentycznie wzrusza!

Sześcioletni bohater książki bardzo kocha swojego młodszego brata. Opowiada mu bajki i uwielbia śpiewać piosenki. Tekst do nich wymyśla sam. Potrafią się tak bawić godzinami. Jednak na myśl o występie podczas szkolnego przedstawienia – na dużej scenie, z najprawdziwszą scenografią, oślepiającymi reflektorami i ciężką kurtyną – dopada go przerażenie. Nie może jeść, a w nocy śnią mu się koszmary.  Nie ma długiej kwestii do powiedzenia, ale fakt że musi stanąć przed wielką widownią wydaje się ponad jego siły. U małego dziecka pojawia się również lęk przed odrzuceniem. Boi się, że zawiedzie brata, że rodzice przestaną go kochać… Nie pomaga nawet wspierająca go Pani. Mimo, że stara się dodać mu otuchy. Chłopczyk nie potrafi zwalczyć strachu. Trema go przerasta. W trakcie przedstawienia ucieka z sali. Wydaje się, że już tam nie wróci i resztę spektaklu przesiedzi schowany w szatni. Jednak znajduje się ktoś, kto wyciąga do niego pomocną dłoń. Okazuje się, że to jedyna osoba, która mogła to zrobić. Jedyna, której słowa i czyny mogły poskutkować. Jego własny, mały braciszek. Jego entuzjazm i wiara w siły starszego brata zdziałają cuda. Na scenę wbiegają razem a nasz bohater da z siebie o wiele, wiele więcej…

Książkę napisała szwedzka para artystów; Ulf Nilsson i Eva Eriksson. Po raz kolejny przekonałam się, że prostota szwedzkich bajek dla dzieci bardzo trafnie i niezwykle prosto celuje w ich i nasze potrzeby. Główną rolę grają tu wprawdzie dzieci, które bez pomocy dorosłych poradziły sobie ze swoimi emocjami, ale prawda jest taka, że autorzy książkę napisali również dla dorosłych. Dla mnie jest tu ukryta jeszcze jedna prawda. Siła starszego brata bierze się z mniejszego. I to jest właśnie piękna tajemnica tej książki, którą każdy powinien uchwycić pomiędzy jej stronami.

***

„KRET SAM NA SCENIE”, Ulf Nilsson, Eva Eriksson, Wydawnictwo EneDueRabe, Gdańsk 2013.

Sprawdź także

Brak komentarzy

Zostaw komentarz