fbpx
Kobiece treści, W domu

10 bezcennych chwil z własnym dzieckiem

19 października 2015

Jakie są te najbardziej bezcenne chwile z naszymi dziećmi? Większość z Was wzruszy ramionami i powie „Wspólne!”. Jednak czy rzeczywiście tylko o to chodzi? Tylko tyle? Ile razy w ciągu tygodnia macie wyrzuty sumienia, że zamiast bawić się z dzieckiem na dywanie, brykać i prychać siedzicie przed komputerem, dyskutujecie o czymś zawzięcie w kuchni i gapicie się w telewizor? Na niewinne „Mamoo, Mamuś, Mamuuuuuusiu!!!!” odpowiadacie „Zaraz Kochanie! Mamusia jest zajęta”, „Poczekaj! Jeszcze chwilkę i zaraz przyjdę”, „Kochanie spójrz jak świetnie sobie radzisz. Pobaw się jeszcze sam, a ja zaraz do Ciebie dołączę”. Już za momencik, już za sekundkę…

Takie „zaraz” może nie nadejść nigdy. Rozpoznajecie w tym siebie? Nie? Szkoda, bo ja tak. Bije się w piersi i przyznaje: czasem tak mam!

Jakie są zatem najbardziej bezcenne chwilę z moim synkiem? Takie, kiedy mam czas i kiedy nie przestając być dorosłym zaczynam myśleć jak dziecko.

***

Chciałabym z tych chwil zrobić codzienność, ale nie potrafię. Bywają dni, że mam więcej pracy a Orzeszek siedzi akurat ze mną w domu po chorobie. Kiedy prosi mnie o coś kolejny raz – przerywam pracę i bawię się z nim przez chwilę. Staram się aby chociaż trochę się nią nasycił, potem tłumaczę mu, że teraz nie mogę, że pracuję, że później, że wieczór będę cała dla niego.

Ktoś kiedyś powiedział mi, aby w takich momentach poświęcić dziecku chwilę. Dać mu trochę swojego czasu po to aby częściowo ograniczyć jego frustrację. W naszym przypadku pomaga, ale na krótko. Wiecie jakie ja mam wtedy wyrzuty sumienia…? Straszne. Dlatego, tyle ile jestem w stanie, dawkuję nam obojgu chwile, które dla mnie są bezcenne. A dla Orzeszka? Mam nadzieję, że kiedyś jako dorosły facet przypomni je sobie z uśmiechem i powie do mnie: „Fajna z Ciebie Matka wiesz!?” a ja siedząc naprzeciwko z gazetą na kolanach uśmiechnę się do niego i powiem „Wiem!”.

I będę mówiła szczerze!

Moje bezcenne chwile z Orzeszkiem:

1. Spontaniczny wypad na ciastko i lody do zaprzyjaźnionej kawiarni pełnej książek i zabawek.

2. Wspólna zabawa w Wesołym Miasteczku albo na placu zabaw.

3. Bitwa na poduszki.

4. Pieczenie ciast na 4 ręce. Babeczki, muffinki i rogaliki wychodzą Orzeszkowi fenomenalnie :).

5. Inscenizacja walk rycerskich. Przy czym ja zawsze mam być tym dobrym wojakiem. Orzeszek jest mrocznym charakterem.

6. Robótki ręczne: wspólne malowanie, rysowanie, lepienie i wycinanie. Moje dziecko najbardziej lubi robić ludziki z rurek po rolce papieru toaletowego. Mamy już całe miasteczko.

7. Gonitwa na boska brzegiem morza.

8. Wspólny seans filmowy dla dzieci z dwoma kubłami popcornu na naszych kolanach.

9. Zabawa w berka i w chowanego.

10. Weekendowe wycieczki całą rodziną, gdzie poznając nowe miejsca przekonujemy się jak bardzo jesteśmy szczęśliwi, że mamy siebie.

 

2015-10-19 16.35.32

Sprawdź także

Brak komentarzy

Zostaw komentarz